Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prezydent A. Duda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prezydent A. Duda. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 6 kwietnia 2023

Przemówienie Prezydenta RP Andrzeja Dudy na Placu Zamkowym w dniu 5 kwietnia 2023 r. z okazji oficjalnej wizyty Prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego


23 lutego, kilka godzin przed rosyjska agresją, rok temu, byłem w pięknym i dumnym Kijowie, by wspierać Ukrainę. Długo rozmawiałem wtedy z moim przyjacielem prezydentem Wołodymyrem Zełenskim. Sytuacja była wówczas, jak wiecie, niezwykle dramatyczna. My wiedzieliśmy już wtedy dokładnie, że w ciągu kilku godzin Rosjanie zaatakują, że rozpocznie się pełnoskalowa wojna.

Wołodymyrze, podczas naszego pożegnania powiedziałeś mi wtedy słowa, które głęboko wryły się w moją pamięć: Andrzeju, możemy się już nigdy nie zobaczyć, ale jeśli Rosjanie myślą, że przyjdą i łatwo zajmą Kijów, że zdobędą, opanują Ukrainę, to są w wielkim błędzie. Będziemy walczyć do samego końca. Nikt tu się nie podda. Odpowiedziałem wówczas: Wołodymyrze, zobaczymy się jeszcze wiele razy. Na Polskę zawsze możecie liczyć. Zostańcie z Bogiem.

Kochani, i tak się stało! Ukraina bohatersko broni się już ponad 400 dni, a my, Polacy, dotrzymaliśmy słowa: na Polskę zawsze możecie liczyć. Widzieliśmy się, Wołodymyrze, od tamtej pory już wiele razy. Podczas moich wizyt w Kijowie, we Lwowie, podczas Twoich w Rzeszowie, a dziś jestem niezwykle dumny, że mogę Cię ponownie powitać tym razem w stolicy Polski, w Warszawie.

Drogi Wołodymyrze, dziś wita Cię cała Polska, witają Cię Polacy, witają Cię Ukraińcy – Twoi rodacy, którzy są naszymi gośćmi. Cieszymy się, że jesteś z nami! Cieszymy się ogromnie, że jest z nami także Ołena Zełenska Pierwsza Dama Ukrainy. Droga Ołeno, chylę przed tobą czoła, przed tobą i przed wszystkimi odważnymi, bohaterskimi ukraińskimi kobietami, przed matkami, siostrami, przed żonami, a także i wdowami, które w trakcie tej wojny wykazują się tak wielkim bohaterstwem, tak wielką, niezwykłą odpornością, siłą dbania o swoje rodziny, o swoich mężczyzn. Dziękuję wam z całego serca.

Wielce Szanowny Panie Prezydencie, Droga Pierwsza Damo Ukrainy, Panie Premierze, Pani Marszałek, Panie Marszałku, Szanowni Panowie wicepremierzy Polski i Ukrainy, Szanowne Panie i Panowie ministrowie, Szanowne Panie i Panowie generałowie, oficerowie, Szanowni przedstawiciele polskich samorządów miast, samorządów regionalnych, organizacji pozarządowych, wszyscy drodzy ukraińscy Przyjaciele, drodzy Rodacy, wszyscy Szanowni Państwo!

W 2008 roku prezydent Lech Kaczyński w swoim historycznym przemówieniu w Tibilisi podczas rosyjskiej agresji na Gruzję ostrzegał świat przed rosyjskim imperializmem. Mówił: dziś Gruzja, jutro Ukraina, pojutrze państwa bałtyckie a później może i czas na mój kraj, na Polskę. Ale mówił wówczas również, że Europa Środkowa ma odważnych przywódców. Miał w tym rację.

Jest dzisiaj z nami odważny przywódca, który nie opuścił swojego kraju, stolicy swojego państwa nawet wówczas, gdy wojska najeźdźców znajdowały się na jej przedmieściach. Przywódca, który swoją odwagą zainspirował swój naród do bohaterskiej obrony, który zainspirował cały świat do wsparcia dla walczącej Ukrainy, który sprzeciwił się rosyjskiemu kłamstwu, dezinformacji i który pokazał światu prawdę o rosyjskiej agresji. Wołodymyrze, jesteś bohaterem wolnego świata, ale dla nas jesteś przede wszystkim wielkim przyjacielem Polski. Dlatego w imieniu Rzeczypospolitej, w imieniu Polek i Polaków wręczyłem ci dzisiaj nasze polskie najwyższe odznaczenie: Order Orła Białego. To uhonorowanie odważnego przywódcy, ale to też wyraz wielkiego szacunku dla całego ukraińskiego Narodu, który reprezentujesz, a który toczy teraz bohaterską walkę w obronie swojej niepodległości.

Dziś, dokładnie w tym momencie, ukraińscy żołnierze toczą zacięte walki broniąc swojej ojczyzny. Bronią Bachmutu, Awdijiwki, Zaporoża, dziesiątków innych miejsc. Nadludzkim wysiłkiem powstrzymują rosyjskiego agresora, płacąc za to często najwyższą cenę, cenę własnego życia. Ale podziw budzi również postawa całego społeczeństwa ukraińskiego, które jest zjednoczone, zdeterminowane, żeby bronić swojego państwa. Każdego dnia wspiera walczących i nie dało się zastraszyć pomimo tego, że celem rosyjskich ataków są również obiekty cywilne, że bombardowane są domy mieszkalne, infrastruktura energetyczna, komunikacyjna, szpitale, przedszkola, szkoły.

To są zbrodnie, zbrodnie wojenne, które muszą zostać osądzone i rozliczone a zbrodniarze muszą zostać ukarani. Ale Ukraina pokazała całemu światu, że jest w stanie stawić czoła sąsiedniemu mocarstwu, państwu dużo większemu, teoretycznie dużo potężniejszemu niż ona. Putin nie osiągnął żadnego ze swoich strategicznych celów. Rosja poniosła i ponosi olbrzymie straty. To wielki sukces ukraińskiego państwa, to wielki sukces ukraińskiego społeczeństwa i to wielki sukces ukraińskich sił zbrojnych.

Ale do rozstrzygnięcia i zakończenia tej wojny droga jest jeszcze daleka. Ukraina potrzebuje wsparcia, potrzebuje dalszych dostaw nowoczesnego uzbrojenia. Polska była i jest jednym z liderów tego wsparcia. Doskonale wiemy, że kto broni swojego domu, kto broni swojej ojczyzny, kto broni swoich miast i wsi, kto broni swoich obywateli, ten pomocy potrzebuje natychmiast i nie ma czasu na czekanie. Dlatego staramy się jak najszybciej dostarczać walczącej Ukrainie wszystko to, czego potrzebuje: czołgi, transportery opancerzone, armatohaubice, wreszcie w ostatnich dniach także i samoloty. Dajemy przykład innym państwom, nieraz też przełamujemy ich upór i opór w sprawie dostaw broni.

Wiemy, że dzisiaj to wy toczycie walkę nie tylko o swoją niepodległość, ale także o bezpieczeństwo całej Europy. My, Polacy, doskonale pamiętamy, co to znaczy walczyć za wolność naszą i waszą. Wielokrotnie w historii przelewaliśmy krew w obronie innych krajów, dlatego tak bardzo doceniamy waszą odwagę i wasze męstwo i na każdym kroku apelujemy do świata o jeszcze większe i jeszcze szybsze wsparcie militarne dla wolnej i demokratycznej Ukrainy, dla obrońców jej granic.

Wsparcie dla wolnej, niepodległej Ukrainy było, jest i będzie w naszym kraju poza politycznym sporem. Jestem tego pewien, niezależnie od tego, czy rządzi lewica czy prawica. Tak było podczas Pomarańczowej Rewolucji, kiedy ówczesny prezydent Polski Aleksander Kwaśniewski należał do liderów wsparcia Ukrainy. Tak było też za prezydentury Lecha Kaczyńskiego, tak było wreszcie podczas rewolucji godności, kiedy na Majdanie niepodległości zgodnie wspierali waszą walkę zarówno przedstawiciele ugrupowań wówczas rządzących jak i opozycji. I tak jest także i dzisiaj w każdym momencie, kiedy zdajecie najtrudniejszy egzamin broniąc z bronią w ręku niepodległości swojej ojczyzny. Tak też będzie w przyszłości.

Szanowni Państwo! Drodzy Przyjaciele!

Na pomniku Tarasa Szewczenki, który znajduje się w samym centrum Warszawy, tutaj, nieopodal Belwederu, wyryte są przepiękne słowa, którymi ten wielki ukraiński wieszcz zwracał się do nas, do Polaków: „Podajże rękę, bracie Lasze, miejsce mi w swym sercu daj, a odzyskamy szczęście nasze, w imię Chrystusa – cichy raj.” Właśnie teraz, na naszych oczach, spełnia się to proroctwo wielkiego ukraińskiego poety. W godzinie próby my, Polacy, podaliśmy rękę naszym braciom w potrzebie. Otworzyliśmy swoje serca i natychmiast pospieszyliśmy z pomocą, przyjmując do swoich domów uciekających przed wojną sąsiadów, pomagając w transporcie, organizując zbiórki i akcje charytatywne, przekazując dary i przewożąc je na Ukrainę, do najbardziej potrzebujących. Robimy to cały czas, po dziś dzień. Zaangażowane w pomoc jest polskie państwo, samorządy, organizacje pozarządowe, kościoły, ale przede wszystkim zaangażowane są miliony Polek i Polaków. Także tutaj wśród nas są ci, którzy od pierwszych godzin rosyjskiej inwazji na wszelkie sposoby nieśli pomoc. Przyjechali tu z całej Polski. Jeszcze raz dziękuję z całego serca za ten wielki, powszechny, obywatelski zryw solidarności. Dziękuję z całego serca!

Szanowni Państwo! Kochani!

Polska jest krajem solidarności. Na całym świecie jest znana z wielkiego ruchu Solidarność, który zrzeszał miliony ludzi, który odważnie przeciwstawił się złu, który zmienił najnowszą historię świata przyczyniając się do upadku komunizmu. Jesteśmy z tamtej Solidarności niezwykle dumni. Ale po wybuchu tej wojny, wywołanej przez Rosję, pokazaliśmy, że solidarność to nie tylko wspaniała historia, ale że solidarność wciąż żyje w nas! Dziś jesteśmy równie dumni z drugiej wielkiej fali solidarności – solidarności z Ukrainą, z narodem ukraińskim. Dziękuję wam za to z całego serca.

Szanowni Państwo! Drodzy Przyjaciele!

Nie byłoby Solidarności, nie byłoby upadku komunizmu, nie byłoby odzyskania wolności bez Ojca świętego Jana Pawła II. Trzy dni temu obchodziliśmy rocznicę jego odejścia do Domu Ojca. Był nie tylko wielkim papieżem, był nie tylko największym Polakiem w historii. Był także wielkim orędownikiem pokoju i pojednania polsko-ukraińskiego. Mówił o tym we Lwowie podczas swojej historycznej pielgrzymki na Ukrainę. Jeszcze raz przypomnę Jego słowa: „Czas już oderwać się od tej bolesnej przeszłości. Niech przebaczenie udzielone i uzyskane rozleje się niczym dobroczynny balsam w każdym sercu. Niech dzięki oczyszczeniu pamięci historycznej wszyscy będą gotowi stawiać wyżej to, co jednoczy niż to, co dzieli, ażeby razem budować przyszłość opartą na wzajemnym szacunku, na braterskiej wspólnocie i braterskiej współpracy i autentycznej solidarności.”

To wielkie zadanie, które postawił przed nami Ojciec święty Jan Paweł II, właśnie dziś realizujemy. Wielkie narody w najważniejszych momentach historii, a my bez wątpienia jesteśmy w takim momencie, potrafią przekroczyć największe dzielące ich różnice i razem spojrzeć w przyszłość. A my jesteśmy wielkimi narodami. My, Polacy i Ukraińcy. Mamy wielką historię, wielką kulturę, ale mamy też i wielką, wspaniałą przyszłość, dlatego nie boimy się rozmów nawet na najtrudniejsze tematy w naszej historii. Pokazaliśmy to, Panie Prezydencie, naszą wspólną wizytą we Lwowie na cmentarzu Orląt Lwowskich i Strzelców Siczowych.

W oparciu o prawdę, o wzajemne zaufanie będziemy budować relacje pomiędzy naszymi narodami. Polaków i Ukraińców łączy wiele wieków wspólnej historii; wspaniałej, ale w wielu momentach także ogromnie trudnej, niezwykle bolesnej. Popełniliśmy wzajemnie wiele błędów, za które zapłaciliśmy dramatycznie wysoką cenę. Zaborcy i okupanci nie raz próbowali nas skłócić, skierować przeciwko sobie w myśl zasady „dziel i rządź”. Dziś także próbują, strasząc Polaków Ukraińcami i Ukraińców Polakami, ale ja głęboko wierzę i nie mam żadnych wątpliwości, że to im się nie uda. Dlatego wspólnie z tego miejsca wysyłamy dziś jasny przekaz do Moskwy na Kreml: nie uda wam się nas skłócić, nie uda wam się nas podzielić nigdy więcej!

Szanowni Państwo! Drodzy Przyjaciele!

Niemal dwa lata temu spotkaliśmy się tutaj, dokładnie w tym samym miejscu, z Panem prezydentem Wołodymyrem Zełenskim w zupełnie innej wtedy atmosferze. Byli z nami również wówczas nasi przyjaciele prezydenci Litwy, Łotwy i Estonii. Razem świętowaliśmy tutaj 230 rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 Maja, pierwszej w Europie a drugiej na świecie. Spotkanie zakończyło się wówczas podpisaniem wspólnej deklaracji, w której znalazły się jakże ważne słowa, które warto przypomnieć: „Z nadzieją patrzymy w przyszłość, wyrażamy przekonanie, że pomyślność naszego wspólnego dziedzictwa i wspólnego domu zakorzenionych w cywilizacji europejskiej wymaga, aby właśnie tak jak dom Europa była budowana na fundamencie podstawowych wartości i zasad. Są nimi bez wątpienia suwerenność, integralność terytorialna, demokracja, rządy prawa, równość i solidarność.”

Mimo tragedii wojny nadal z nadzieją patrzymy w przyszłość. Dlatego dziś te słowa są dla nas może jeszcze bardziej aktualne. Wolność, suwerenność, integralność terytorialna, demokracja, solidarność to wartości fundamentalne dla wolnego świata. Ale wolny świat musi udowadniać każdego dnia, że one coś znaczą, że to nie są tylko puste słowa.

Mówię o tym dzisiaj o tym nie przypadkowo, bo w wielu krajach po ponad czterystu dniach wojny narasta zmęczenie, znużenie i zniechęcenie. Pojawia się też podsycana przez rosyjską propagandę i dezinformację pokusa, żeby za wszelką cenę doprowadzić do jak najszybszego zawieszenia broni a w konsekwencji do zawarcia niekorzystnego dla Ukrainy pokoju z Rosją, który w gruncie rzeczy będzie polegał na tym, że Rosja będzie nadal zajmowała ukraińskie ziemie, które teraz okupuje. Nie ma na to naszej zgody! Polityka ustępstw i uległości względem Rosji i Władimira Putina prowadzona przez lata przez wielu liderów Europy wydała zatrute owoce. Trzeba przypomnieć, że jej efektem jest w istocie dzisiejsza agresja i tysiące niewinnych ofiar.

Tylko Ukraina ma prawo decydować o własnej suwerenności. O tym, na jakich zasadach będzie prowadziła rozmowy pokojowe. A jedyne warunki, jakich światowi liderzy powinni domagać się od Rosji, to całkowite wycofanie wojsk rosyjskich z terytorium Ukrainy. Całkowite wycofanie poza międzynarodowo uznane granice Ukrainy. Nie ma mowy o żadnym negocjowaniu ponad głowami Ukraińców. Jeżeli ktokolwiek w świecie coś takiego mówi, jeżeli rozpoczyna taką rozmowę, ja odpowiadam: a byłeś w Buczy? Byłeś w Borodiance? Byłeś w Irpieniu? Nie byłeś. To pojedź tam. Pojedź i powiedz ludziom, których bliscy zostali zamordowani, byli torturowani, gwałceni, powiedz im prosto w oczy, że ofiara ich bliskich, że ich cierpienie nie miało znaczenia, że wszystko będzie tak samo, jak dawniej.

Otóż ja wam mówię – nie może być tak jak dawniej i nie będzie. Ukraina będzie sama decydowała o sobie. Teraz i zawsze. I my będziemy stali na straży tego jako jej sąsiad. My, Polacy, jak mało który naród na świecie rozumiemy tragedię Ukrainy. Wiemy, czym jest wojna, wiemy, czym jest śmierć, cierpienie, zburzone miasta, wiemy, czym jest zbrodnia ludobójstwa. Ale wiemy też, że to wszystko nie złamie prawdziwego ducha narodu i ducha wolności. Świadectwem wiary w zwycięstwo wolności jest miejsce, gdzie dziś się spotykamy – Zamek Królewski w Warszawie. Zamek, który podzielił tragiczny los zburzonej Warszawy w trakcie II wojny światowej. Zamek został wtedy przez niemieckich okupantów zrównany z ziemią. Tu za mną nie było nic. Była pusta przestrzeń, a na ziemi jedynie zgliszcza. I ten zamek został podniesiony ze zgliszcz i ruin wysiłkiem całego naszego narodu, wysiłkiem Polaków, podobnie jak Warszawa – miasto nieujarzmione, miasto, które w istocie zwyciężyło, odrodziło się i dzisiaj jest piękne, jest wielką stolicą dumnego państwa.

Dlatego właśnie stąd, z Warszawy, z Polski, płynie dziś do świata apel – musimy stać przy Ukrainie. Musimy dalej wspierać ją militarnie, gospodarczo i humanitarnie. Musimy być w tym konsekwentni. Nie możemy zwątpić. Jesteśmy to wini ofiarom tej barbarzyńskiej agresji. Ukraina bardzo dziś potrzebuje wiary całego wolnego świata w jej zwycięstwo. My, Polacy, wierzymy głęboko, że Ukraina obroni się przed rosyjską agresją, że miliony jej obywateli będą mogły wrócić do swoich domów, które jako Zachód pomożemy odbudować, że Ukraina dołączy do Unii Europejskiej i do wspólnoty transatlantyckiej. Wierzymy w was. W wasze zwycięstwo.

Jeszcze Polska nie zginęła, kiedy my żyjemy! Co nam obca przemoc wzięła, szablą odbierzemy!

(tu kilka słów po ukraińsku)

Niech żyje niepodległa Ukraina!

Niech żyje wolna, suwerenna, niepodległa Polska!

Niech Pan Bóg ma w swojej opiece nasze państwa i narody!


(Przemówienie spisałam z filmiku)



środa, 11 kwietnia 2018

Zginęli, bo byli razem…



Przemówienie Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej p. Andrzeja Dudy na uroczystości odsłonięcia Pomnika ofiar katastrofy smoleńskiej w dniu 10 kwietnia 2018 r.



Wielce Szanowni Najbliżsi tych, którzy osiem lat temu zginęli w Smoleńsku!
Wielce Szanowny Panie Premierze, Pani Mecenas, drogie Wnuczki Pary Prezydenckiej!
Szanowni Panowie Marszałkowie!
Szanowny Panie Premierze!
Szanowni Państwo Ministrowie, Posłowie, Senatorowie!
Wszyscy Dostojni zebrani Goście!
Drodzy Przyjaciele, drodzy Mieszkańcy Warszawy!
Drodzy Rodacy z całej Polski!


To taki dzień słodko-gorzki. Gorzki, bo przecież osiem lat temu dotknęła Polskę straszliwa tragedia, najgorsza od II wojny światowej, nie tylko dlatego, że w katastrofie zginęło 96 Polaków, ale dlatego, że Państwo Polskie, że nasza Polska dopiero co tak niedawno odrodzona, Polska, która wyrwała się zza żelaznej kurtyny po latach zniewolenia, znowu straciła swoja elitę, a w każdym razie dużą jej część.

Jakże tragiczny, straszny moment, najstraszliwszy oczywiście dla Rodzin, które straciły Ojców, Mamy, Braci, Synów, Córki, ale straszliwy dla całej Polski, bo to byli ludzie, którzy Polskę, tę odrodzoną, budowali i co do których przecież wszyscy mieliśmy nadzieję, że będą ją budowali jeszcze przez długie, długie lata, bo wielu z nich to byli ludzie, którzy na pewno mieli przed sobą jeszcze lata służby dla Rzeczypospolitej.

Czegóż oni mogli jeszcze dokonać?! Czegóż mógł jeszcze dokonać pan Prezydent, profesor Lech Kaczyński jako Prezydent Rzeczypospolitej jeszcze w tamtej i, wierzę w to głęboko, także w następnej kadencji, później jako polityczny mentor – ten, do którego przychodzi się po radę, po to, żeby wysłuchać komentarza, żeby wysłuchać mądrości wynikającej z dziesięcioleci pełnienia służby publicznej na tak wielu ważnych stanowiskach?!

Bo zginęli ludzie ze wszystkich stron sceny politycznej: Sojuszu Lewicy Demokratycznej, z Platformy Obywatelskiej, z Polskiego Stronnictwa Ludowego, z Prawa i Sprawiedliwości – pełna reprezentacja polskiego świata politycznego.

Czemu zginęli? Zginęli, bo byli razem. Bo byli razem, zjednoczeni w przekonaniu o absolutnym obowiązku każdego Polaka, każdego z nich, uczczenia pamięci, oddania hołdu polskim oficerom ludobójczo pomordowanym w Katyniu.

Bo byli razem. (oklaski)

Zginęli razem jako reprezentacja naszej polskiej wspólnoty. Tak jak przed chwilą powiedział Pan Premier – bez podziału jakiekolwiek na barwy polityczne, na wykształcenie, na światopogląd, na inne przekonania, połączeni w jednym przekonaniu: że są polskimi patriotami i muszą oddać hołd innym patriotom, którzy polegli, (oklaski) że muszą utrwalić pamięć, uczcić ją (oklaski).

To właśnie im poświęcony jest ten pomnik, ten monument, ten monolit, który stoi na tym chyba najważniejszym w Polsce placu. Placu, gdzie jest święty dla nas wszystkich Grób Nieznanego Żołnierza, placu, gdzie usłyszeliśmy jedne z najważniejszych słów w naszej historii, wypowiedziane przez ojca św. Jana Pawła II, słów, które obudziły Polaków do wolności, słów, które upamiętnia ten stojący na środku placu Krzyż. Krzyż, na który patrzy ze swojego pomnika marszałek Józef Piłsudski, spoglądając zarazem na Grób Nieznanego Żołnierza i spoglądając także na ten odsłonięty dzisiaj monument. Placu, który jest świadkiem naszej historii, tak jak ważną rysą w naszej historii jest tragedia smoleńska.

Dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do tego, że ten pomnik staje właśnie tutaj, w sercu Warszawy i że jest właśnie taki. Bardzo dziękuję panu Jerzemu Kalinie, jestem ogromnie wdzięczny. Pamiętam instalację, o której niewiele się mówiło, którą, by upamiętnić tę właśnie tragedię smoleńską, kilka lat temu stworzył w Krakowie pod Wawelem. Odsłonił ją wtedy w obecności Pani mecenas Marty Kaczyńskiej i Jej Córek, i mnie, i kilku jeszcze krakowian, którzy wtedy byli z nami.

Dziś stworzył ten nieprawdopodobnie wymowny obelisk, który – wierzę w to – stanie się w krótkim czasie świętym miejscem dla wszystkich Polaków. Czemu? Bo jest symbolem naszej wspólnoty, bo upamiętnia to, co było wspólnotowe i że właśnie dlatego, co było wspólne, nasze Oni zginęli. (oklaski) I dlatego on jest nasz wspólny i wierzę w to, że będzie nas właśnie jednoczył niezależnie od poglądów, niezależnie od barw politycznych, niezależnie od szczegółowych przekonań, bo on jest wszystkich i dla wszystkich. I bardzo pragnę, żeby tak był pojmowany.

A czemu ważne, że jest? Dlatego, że zginęli Polacy, że zginęli razem, zginęli w służbie publicznej i Polska nie może o nich nie pamiętać. (oklaski) Bo ludzie muszą wiedzieć, że kto ginie w służbie publicznej, ten jest upamiętniony, (oklaski) po to, żeby byli także następni, którzy do służby publicznej pójdą i będą jej oddani i będą służyli Rzeczpospolitej w przekonaniu, że warto i że to przekonanie, że warto i że jest to zaszczyt, będą miały także i ich rodziny i ich najbliżsi. Bo wtedy takie ryzyko jest w jakimś sensie wkalkulowane w koszt służby. Choć oczywiście, każdy ma nadzieję, że do tragedii nigdy nie dojdzie, ale służba polega również na tym, żeby się liczyć, tak jak żołnierz musi się liczyć z tym, że jak pójdzie bronić ojczyzny, to może polec, choć nie chce, choć nie chcą tego jego najbliżsi, ale to jest służba.

Służba ojczyźnie czasem pociąga za sobą ofiary, ale muszą one być uczczone i Polacy, my wszyscy, musimy to rozumieć. Wierzę w to, że to zrozumienie w naszym narodzie jest powszechne i wierzę w to, że ten monument wkrótce stanie się wielkim miejscem naszej wspólnoty. Tak jak powiedział pan minister Jan Kasprzyk – w placu marszałka J. Piłsudskiego, nie na placu. On jest w placu, on jest wrośnięty w grunt Warszawy, on jest wrośnięty w jej serce, tak jak oni i ich pamięć jest wrośnięta w serce Polski, jej stolicy Warszawy i w serca nas wszystkich. (oklaski)

Szanowni Państwo!

Na zakończenie chciałem z całego serca podziękować Wam za to, że przez te osiem lat chodziliście, tworząc żywy pomnik tych, którzy zginęli pod Smoleńskiem. Tworząc żywy pomnik Prezydenta, profesora Lecha Kaczyńskiego, naszego prezydenta, mojego prezydenta, któremu miałem zaszczyt pomagać w wykonywaniu Jego służby. To także dzięki Wam ten monument stoi dziś na placu i mogliście go odsłonić, to także dzięki Wam mogliśmy odsłonić ten obelisk, na którego miejscu stanie wkrótce pomnik naszego Prezydenta, pomnik upamiętniający Jego służbę dla Rzeczypospolitej.

Dlaczego? Bo był wyjątkowy, bo nikt nie miał takiego doświadczenia politycznego wynikającego z zaufania, którym był obdarzony, (oklaski) obdarzany przez różnych ludzi, reprezentujących przecież różne poglądy, (oklaski) a przede wszystkim przez wyborców, którzy wybierali Go do Senatu RP, do Sejmu RP, na prezydenta Warszawy i wreszcie na Prezydenta Rzeczypospolitej. Cieszył się po prostu ogromnym zaufaniem społecznym, bo sobie na to zaufanie zapracował, można więc śmiało powiedzieć, że zapracował sobie swoją służbą dla ojczyzny także i na to upamiętnienie. Zrobił dla Polski rzeczy wielkie. (oklaski) I to także dzięki Niemu, dzięki Jego pracy, dzięki Jego programowi, dzięki Jego przekonaniom, które niestrudzenie starał się wcielać w życie, realizować swoją wizję wolnej Polski, ta Polska jest dzisiaj coraz silniejsza. Ta Polska jest dzisiaj coraz bezpieczniejsza, bo my dzisiaj realizujemy to, o czym On mówił, a czego nie zdążył zrealizować, to, co On nam zostawił w testamencie; to choćby właśnie za ten testament, ten pomnik i ta możliwość spojrzenia na plac marszałka Piłsudskiego, na Grób Nieznanego Żołnierza, na ten Krzyż upamiętniający I pielgrzymkę Ojca świętego do ojczyzny i ten monument; zwyczajnie mu się należy. Dziękuję, że także i ten pomnik wychodziliście, maszerując przez osiem lat ulicami Warszawy i innych polskich miast. Dziękuję Wam za tę pamięć.

Jeszcze Polska nie zginęła, kiedy my żyjemy!





Przemówienie prezydenta Andrzeja Dudy spisałam z nagrania (pod tekstem przemówienia). Dokonałam drobnej korekty stylistycznych i niewielkich skrótów, mających na celu ułatwienie czytania. Podkreśliłam słowa dobitnie akcentowane przez mówcę. Poprawki te nie zniekształciły sensu przemówienia. Tytuł również pochodzi ode mnie.